Znajdź ebooka:

Aktualności

    27-09-2014 10:00

    Jak być szczęśliwym człowiekiem, Anna Kęska [recenzja]

    Poradnik Anny Kęski zaczyna się potężną obietnicą: jak można dać komuś szczęście? No nie można, powiada uczciwie autorka. Dlatego zaleca głównie daleko idącą nieufność do gotowych recept. Trzeba po prostu samemu siebie zrozumieć, zrozumieć swoje uczucia, obserwować własne reakcje. Dać sobie na to czas.
    czytaj

    16-08-2014 08:00

    John Green, Gwiazd naszych wina: recenzja

    „Świat nie jest instytucją do spełniania życzeń”, mówi główny bohater tej powieści.
    czytaj

    16-08-2014 00:00

    Czy od czytania się chudnie? Ebooki dietetyczne, które musisz znać.

    Jest lato. Lato skłania do wzmożonej prezentacji ciała. Ten przymus z kolej wywołuje w nas refleksję nad tegoż ciała kształtem. Najczęściej te rozmyślania kończą się niewesoło. Tu za dużo, tam za mało. Nie dość jędrnie. Zaczynamy więc research. Dowiadujemy się, że w tym sezonie na boczki mówi się „muffin topy”, a na smętne tricepsy – pelikany. Wzbogaceni o tę wiedzę konstatujemy obecność obu. Zapytujemy więc: co robić?
    czytaj

    26-05-2014 09:00

    5 ebooków, które pomogą przetrwać poniedziałek

    Jeśli poniedziałek napawa Cię drżeniem i wiesz, że czeka Cię kilka kaw, zanim mózg osiągnie pożądaną sprawność, a członki otrząsną się z pamięci weekendowego lenistwa, to pora na zmianę nastawienia.
    czytaj

    17-02-2014 00:00

    Dlaczego kochasz swój czytnik ebooków?

    Kto ma, ten wie: gdy trochę pożyjesz ze swoim czytnikiem, nie potrafisz już wyobrazić sobie świata bez niego. Można go naprawdę pokochać. Dlaczego?
    czytaj

Janion. Transe - Traumy - Transgresje. 1: Niedobre dziecię

Autorzy:

- I zajada Pani Profesor grzeszne podroby przyrządzane przez Agnieszkę Kręglicką. Grasica cielęca w sosie figowym na przykład. Takie rzeczy.

- Tak, uwielbiam to, na zasadzie trwaj chwilo. No, rzeczywiście, takie chwile bywają.

***

Siedziałyśmy w bibliotece całymi dniami z panią Maryną, więc mówiłysmy sobie, że to jest grób naszej młodości. Czasem wieczorem, bo zamykali o ósmej, można było jeszcze iść do kina.

***

Białoszewski o Janion: Profesor Misia [...] Warszawy nie zna. Kiedy znajdzie się z drugiej strony swojego własnego domu, już nie wie, gdzie jest. Jeździ tylko do IBL-u i z powrotem, zna tę trasę. Do sklepu chodzi niechętnie. 

***

Zawsze mi to poczucie towarzyszyło, zawsze odczuwałam fakt istnienia jako brzemię raczej niż jako dar. Ale skoro już się istnieje, trzeba wtaczać ten swój głaz pod górę, nie ma wyjścia.

Maria Janion, legenda polskiej humanistyki, opowiada w tej książce, po raz pierwszy tak intymnie, o swoim życiu, o doświadczeniu wojennym i o fascynacjach kobietami, o marksizmie i romantyzmie.

Świat, który opisuje tu Maria Janion, zdaje się niesamowity. Ogarnięte wojną Wilno, samotność małej dziewczynki, która próbuje przystać do dziecięcej bandy podwórkowej, bulimia czytelnicza, akademickie przyjaźnie, gdzie głęboka emocjonalna więź bez problemu łączy sie z używaniem kurtuazyjnych form: to wszystko ukazane jest w tak zmysłowy, dotykalny sposób, że staje czytelnikowi przed oczami. Dzieje się tak również za sprawą przenikliwych pytań Szczuki, która wciąż domaga się dopełniania obrazów szczegółami z codziennego, przyziemnego życia, chce wiedzieć, co Profesor jadła i w co się ubierała.  

 

Od wydawcy:

Owszem, prawda jest taka, że i ja, za romantykami, kreśliłam apologię polskiego, romantycznego szaleństwa. I ja idealizowałam Polaków jako naród jednolicie bohaterski. I ja widziałam w naszym mesjanizmie przede wszystkim słuszną gloryfikację polskiego cierpienia – mówi żywa legenda polskiej nauki, guru wiedzy o romantyzmie, znawczyni wampirów i guseł, żydowskich bohaterów polskiej historii i zapomnianych legend słowiańszczyzny, rewizjonistka polskich tradycji i Królowa Matka polskiego feminizmu.

 

Profesor Maria Janion w rozmowie z Kazimierą Szczuką opowiada o dorastaniu w okupowanym Wilnie, młodości spędzonej w bibliotekach, o wierze w socjalizm. A także o wielkich przyjaźniach, tytanicznej pracy – i o nieznośnym „wieńcu męczeńskim na skroni”, za którym nie mogą przestać tęsknić współcześni Polacy.

Komentarze od Disqus